Filozofia kuchni
Dlaczego gotujemy sezonowo
Sezonowość to nie moda, tylko szacunek do składnika — punkt wyjścia każdego dania.
Czytaj dalej →
Są w karcie dania, które zamawia się z ciekawości, i takie, po które wraca się latami. Pierogi z kaczką należą do tej drugiej grupy — a ich przepis rodził się dłużej, niż się spodziewaliśmy.
Pierog to pozornie proste danie. Ciasto i farsz — cóż może być łatwiejszego? A jednak właśnie w tej prostocie kryje się cała trudność. Nie ma się gdzie schować: liczy się każdy szczegół, od grubości ciasta po doprawienie nadzienia.
Zaczęło się od kaczki, która została nam po jednym z jesiennych menu. Zamiast ją zmarnować, skonfitowaliśmy mięso powoli, w niskiej temperaturze, aż samo odchodziło od kości. Dodaliśmy podsmażone grzyby, odrobinę tymianku — i tak, niemal przypadkiem, powstał farsz, który od razu wiedzieliśmy, że musimy zamknąć w cieście.
Testowaliśmy dziesiątki wariantów ciasta. Za grube — dominuje nad farszem. Za cienkie — pęka podczas gotowania. W końcu trafiliśmy na proporcje, przy których ciasto jest delikatne, ale trzyma formę, a po podsmażeniu na maśle zyskuje złocisty, lekko chrupiący brzeg.
Każdego dnia lepimy pierogi ręcznie, w naszej kuchni. To praca czasochłonna i wymagająca, ale nie wyobrażamy sobie innej drogi. W ręcznie lepionym pierogu widać człowieka — drobne nierówności, które maszyna wygładza, a które my uważamy za znak, że coś powstało naprawdę.
Dziś pierogi z kaczką to jedno z dań, które najczęściej wracają na nasze stoły. Cieszymy się, że przypadkowo odkryty farsz stał się czymś, po co goście wracają. Jeśli jeszcze ich nie próbowałeś — wiesz już, od czego zacząć następną wizytę.